Album (nie)ślubny

W zeszłym roku wybrałam się na ślub znajomych i całą paczką wszyscy doszli do wniosku, że zamiast osobnych kartek najlepiej dać jeden wspólny album, który mam zrobić ja ;-) . Miałam dostać zdjęcia, ale miałam tak mało czasu, że musiałam w ciemno kupić wcześniej papier (zdecydowałam się na Graphic45 kolekcję Curtain Call), bo bym nie zdążyła do ślubu. Spodziewałam się szalonych zdjęć (znając tych ludzi), ale te które dostałam totalnie mnie zaskoczyły. Były to zdjęcia z wypadu do knajpy gdzie zamiast oczu ludzie mieli zakrętki z pieprzniczki i solniczki.

Przyznam szczerze, że załamałam ręce i byłam bliska płaczu, że nie dam rady, bo jak z takich zdjęć zrobić ślubny prezent? I pojechałam z tym załamaniem, wraz z moją siostrą do Malflu i jak dziewczyny scrapowały to mi też jakoś ten album ruszył. Gosiu, jeszcze raz dziękuję za ten niezapomniany dzień :)

Wszystkie zdjęcia musiałam potuszować, bo w ogóle nie pasowały odcieniem  a żeby połączyć ze ślubnym tematem dodałam napisy własnego autorstwa, którymi starałam się nawiązać do tego co dzieje się na zdjęciu. To było największe wyzwanie jak dla mnie do tej pory. Po włożeniu do niego pieniędzy to był najdroższy album jaki w życiu widziałam ;-) Wykonany na breematowej bazie 20×20.

Gorzko, gorzko, gorzko!!!

Całusy, całusy, całusy!!!

Rewelacjaaaaaaa

W razie czego – dzwońcie!

Od dzisiaj aż po grób.

Wypijmy za zdrowie :-)

HM…No nie wiem.

Udanej nocy poślubnej :-)

A z resztek papierów (polecam format 20×20 z każdego papierów zostanie 10 cm) zrobiłam kilka kartek, ale znalazłam tylko jedną gdy robiłam zdjęcie :) W ramach pomysłu zużywania zagranicznych alfabetów w których zabrakło mi literki “a” zrobiłam napis po angielsku, bo tak na co dzień uznaję raczej tylko polskie ;)

nietypowa kartka (albumik) na pożegnanie w pracy

Dzisiaj praca z serii “nie wie nikt o co chodzi poza wykonującym i obdarowanym” ;-) Zawodowo pracuję w outsourcingu, czyli bezpośrednio nie dla Polaków, mimo, że w Polsce. Jak to zazwyczaj bywa gdy ktoś odchodzi z pracy przypominamy sobie różne sytuacje z nim związane bądź zabawne teksty. Kartka powstała na bazie z beermaty w kształcie Hiszpanii, bo właśnie dla tego kraju pracuje obdarowany. W środku wydrukowane rysunki, które pokolorowałam markerami wodnymi TomBow.

album dla przyjaciela

Aż wstyd dać coś przyjacielowi “ze sklepu” gdy można samemu stworzyć. Paczka znajomych wybrała 17 zdjęć z których zrobiłam album. To całkiem spora ilość jak dla mnie. Było wielkie szycie. Publikuję tylko przykładowe strony – chylę czoła przed wszystkimi, którzy potrafią przedstawić cały album. Jak zwykle najważniejszą rolę miały hasła, niestety kilka naprawdę niezłych pozostanie nieopublikowanych. Obiecuję nadrobić na kartkach :-)

przepierka to było bardzo ważne słowo w czasie wakacji

Jako dodatków użyłam m.in naklejek zestawu “Togetherness”

A teraz wracam do kartkowania :-) pozdrawiam i dziękuję za pozytywny odbiór moich ostatnich kartek.

mini album na podkładkach pod piwo, folder na wyniki badań

Poznaliśmy się wszyscy dzięki wspólnej pracy w popularnym, katowickim klubie jazzowym “Hipnoza”. Przepracowałam tam blisko 4 lata. Z tego miejsca pochodzą podkładki pod piwo Lech, które są bazą na  mini album z życzeniami dla Marzeny (naszej długoletniej “kierowniczki”). Powstał w jedno popołudnie. Pokazuję wybrane strony.

dziewczyny są naprawdę szalone!

Może uda się ją kiedyś oduczyć tego nałogu…

Rozpoczęłam również powolne (bo czasu jeszcze sporo) przygotowania do wizyty w szpitalu. Całkiem możliwe, że od niewłaściwej strony ;-) , bo od ogarnięcia pomieszanych wyników badań i powstał taki oto folder.

Nie wiem czy jak to zobaczą to z porodówki nie przewiozą mnie do psychiatryka ;-)


Album z pocztówkami

Najnowsza “polityka czystego biurka” niestety stała w niezgodzie z kolorowym miejscem z kartkami z wakacji. Miejsce to dla mnie było szczególne, bo moje biurko było z pięknym widokiem na nie :-) To już niestety przeszłość a w ramach pocieszenia popełniłam pierwsze w życiu bindowanie i wykonałam okładkę. Tak powstał mini wakacyjny album z pocztówkami z całego świata od mojego podróżującego zespołu.

Wszyscy myślą o Świętach i zimie a ja o wakacjach i lecie. Jak zwykle nie mogę się wpasować w czas…

Użyłam papieru Studio Calico Documentary – Holiday, biało-brązowych literek oraz białej sprężyny.

Na akrylu

W końcu powstał pierwszy  wykonany przeze mnie album, dla mojej ukochanej Madzi z okazji jej urodzin. Uwiecznia ostatni rok jaki spędziłyśmy razem: w pracy, na wakacjach, na imprezach :-)

Dzięki uprzejmości siostry mogłam skorzystać z tuszy alkoholowych, którymi pofarbowałam akrylowe karty

Rozpoznajecie cel? :-)