Mix kartek + katastrofa + Craftshow

To co teraz mi się przydarzyło to zdecydowanie największa katastrofa i to niezależna ode mnie. Mianowicie mam zapalenie spojówek a w lewym oku na dodatek zapalenie rogówki i trzymajcie kciuki by nie przeszło na prawe. To znaczy, że na lewe nic już nie widzę wyraźnie, w pastelowych kolorach i razi mnie każde światło. Dzisiaj kartki takie więc na pół ślepo robione i takie same zdjęcia do kompletu ;-) Tak mi żal było wolnej niedzieli, że mimo niedyspozycji postanowiłam sobie nie odpuszczać kartkowania. Jak wyszło nie wiem, bo do końca nie widzę…

A wczoraj byłam na Skrapowisku w Łodzi i już trzeci raz w tym roku miałam okazję spotkać się z Gizmo, czyli wykupić trochę sklepu Scrapiniec z wycinankami.

Gratulacyjna z okazji narodzin dziewczynki z bamboszkami. Pokolorowane różowym Dabberem a potem nałożyłam glossy accents.

Najnowsza wpadka:  popsikałam maleńkie guziki Glimmer Mistem i zrobiły się takie miękkie (nie poczekałam cierpliwie aż wyschną – niestety), że zaczęły się rozchodzić warstwy tektury. Nie było sposób skleić, więc zatopiłam w glossy i się trzymają :-)

Konik pokolorowany markerem TomBow o numerze 451 a następnie potraktowany preparatem UTEE. Kartka “z serii potrzebna na szybko” , najlepiej z konikiem :-)

A na koniec publikowana już forma lecz wciąż udoskonalana, czyli ramka ornamentowa w rozmiarze L ze scrap.com.pl na kartce ślubnej. Popsikana mgiełką Mister Huey’s – Cream Calico. Bardzo mi się podoba breemata zabarwiona na kremowo.

W ramach rozwiewania wątpliwości – ja nie szydełkuję. Tym razem wyżebrałam kwiatek u Brises :-D

I jeszcze się pochwalę. Moja (w końcu) ozdobiona puszka zgłoszona na wyzwanie sklepu Lemonade przypadła do gustu i zdobyła honorowe wyróżnienie

I na koniec jeszcze kolejna zapowiedź a mianowicie 8 października będę na Craftshow w Krakowie :-) . Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o tej imprezie to kliknijcie na banerek w menu. Jak zwykle będę się kręcić wokół stanowiska sklepu scrap.com.pl.

kartki gratulacyjne z okazji narodzin dziecka

Dzisiaj dwie kartki w schemacie, który u mnie ostatnio na topie. Nie mogę się także uwolnić od ramkowego szaleństwa. Jeśli i wam spodobały się ramki to znajdziecie je TU. Bardzo proszę nie podejrzewać mnie o umiejętność szydełkowania. Na szczęście znam osobiście Bewix i to ona jest moim ratunkiem :-)

Wiecie co, moja ksywka w sklepie scrap.com.pl “lewa rączka” to nie wzięło się znikąd. Postanowiłam od dzisiaj opisywać, ku uciesze odwiedzających, moje małe wpadki i różne historie, które wierzcie mi, przytrafiają się przy każdej pracy  :-/

Już dawno chciałam zrobić kokardę z wstążek vintage, bo są świetne do gniecenia i tak fajnie się układają. Tylko jakoś wszystkim a nie mi. Szczególnie, że przechowywane są na szpulce i prosto ze sklepu są pięknie zwinięte. Gładziutkie, że ho ho. Wybrałam się kilkakrotnie do siostry i spakowałam sobie kilka rzeczy, których chciałam użyć tworząc u Niej. Pakowałam się szybko i wstążki przewiozłam w worku, kilkakrotnie – nie wyciągając i zawsze upychając w jakąś szparę wolnego miejsca w torbie. No i same się po kilku miesiącach pogniotły tak jak chciałam :-) Po opowiedzeniu historii siostrze dowiedziałam się, że wystarczy lekko popsikać glimmer mistem i wtedy gnieść. Jak nie będę miała czasu na podróże z workiem to na pewno z rady skorzystam :P

W związku z faktem powrotu do pracy mam trochę mniej czasu na robienie kartek, więc te które robię to tylko z ulubionych materiałów – ty razem z ćwieków pereł i kryształków , nitów, kryształków no i koniecznie napisy z naklejek układane a nie drukowane :D

Z okazji narodzin mojej bratanicy Emilki – kolorowanka markerami

Większość scrapowego świata już wie, że urodziła mi się cudna bratanica Emilka :-) To kolejna okazja na którą po prostu nie wypada mi dać kartki inna niż ręcznie przeze mnie wykonana. Sumienie by mi nie pozwoliło.

Sięgnęłam po coś co uwielbiam najbardziej na świecie, czyli kolorowankę (stąd nazwa mojego blogu) i żywe kolory z którymi się oswajam (stąd również dla przekory nazwa blogu).

Strasznie długo marzyłam o markerach do kolorowania i w końcu się udało :-) Mam nadzieję, że paleta kolorów będzie mi się systematycznie powiększać a jeśli nie to zawsze zostają akwarelki. Dla ciekawskich użyłam markerów dostępnych w sklepie scrap.com.pl o numerach 20, 192, 451, 623, 772, 800, 815 a stempel odbity czarnym tuszem latarnia morska (markery go nie rozmazują).

Serduszko i literki (dostają na kartce trochę wyrazu) pociągnięte glossy accents. A patent z ćwiekami wbitymi we wstążkę podpatrzyłam na nieopublikowanym jeszcze scrapie mojej siostry.

No i ważna dla mnie rzecz: na 99% będę 18 czerwca na zlocie w Warszawie.  Strasznie mnie to cieszy, że będę miała kolejną okazję zobaczyć stare i poznać nowe twarze.  Jestem lewą rączką, ale pokażę wam jak moją prawą, hehe (razem ze złotymi rączkami) kolorować stemple. Oczywiście moje prezentacje będą proste i nieskomplikowane. Każdy będzie mógł wypróbować markery i zabrać ze sobą pokolorowany obrazek :-) Szukajcie mnie na stoisku sklep scrap.com.pl

Do zobaczenia!

kartka gratulacyjna z okazji narodzin chłopca w pudełku

Uwolniłam nowo narodzonych chłopców od koloru niebieskiego :-)

witaj maleńkie na tym świecie

kartka ma swoje pudełko, które udało mi się zrobić dzięki informacjom Brises na forum scrappassion i komentarzu Kasi na jej blogu z kursami

Wycinanka wózeczka przeszła długą drogę zanim zyskała ten wyraz.

1. Potuszowanie kolorem limonka

2.Potuszowanie białym (bo wydawało mi się i tak za ciemne)

3. Podklejenie papierem

4. Glossy accents (i tak ostatatecznie pociemnił mi wycinankę, hhehe) na wszystko

5. Płynne perełki

po otwarciu

dla taty, którego imiona dzieci rozpoczynają się literą M

Jeśli i Ty masz dość niebieskiego na kartkach dla małych chłopców to polecam te zielono-żółto-różowe papiery firmy KeiserCraft kolekcji peek-a-boo.  Ja użyłam Lullaby i Nursery.

Brawo dla Ciebie, dotarłaś/eś do końca wpisu :-)

Przyyyj! A my 3mamy kciuki!

Dzisiaj coś na szczęście przed porodem :-) Mam nadzieję, że da dużo pozytywnego nastawienia! 

 

Format A5 aby zmieściło się dużo życzeń :-) z zagospodarowanym środkiem. Zrobiona na tekturze przez co jest dość ciężka (dosłownie).

 Literki pochodzą z książeczki naklejek Pink Paislee – Captivating występują również naklejki epoksydowe “Jelly Stickers – Baby”. Na środkowej stronie dwa cudne ptaszkowe ćwieki (w końcu udało mi się ich użyć!) a całość potuszowana tuszami marki Latarnia Morska w kolorze turkusowym i limonka. Papiery, koronkę i ćwieki z motylkami odziedziczyłam w spadku :-)